Sobota, 20 Marca 2010 Imieniny: Aleksandra, Klaudia, Anatol Wyślij kartkę Zaloguj się | RSS


NaszeMiasto.pl >> Żywiec >> Wydarzenia >> Lokalne >> Solidarność wbija klin w koalicję

Solidarność wbija klin w koalicję

Polska Dziennik Zachodni Agata Pustułka

2010-02-08 00:06:46 , Aktualizacja 2010-02-08 10:37:45

Śląsko-dąbrowska Solidarność w kampanii prezydenckiej może odegrać decydującą rolę i zamieszać nie tylko w naszym regionie. Jeśli związkowcy zaczną umiejętnie rozgrywać problemy górnictwa, na włosku może zawisnąć nawet koalicja PO - PSL. W ramach podziału wpływów to partia Waldemara Pawlaka sprawuje bowiem kontrolę nad kopalniami.

Dominik Kolorz czeka na rozmowy z wicepremierem (© fot. Mikołaj Suchan.)

Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij »
Główną polityczną stawką w grze jest oczywiście reelekcja Lecha Kaczyńskiego, dla którego związek jest dziś bodaj najsilniejszym sprzymierzeńcem. Siłę tego przymierza widać zwłaszcza w województwie śląskim, gdzie polityczny pakt ze związkiem prezydent zawarł ponad głowami tutejszych posłów Prawa i Sprawiedliwości.

Górnicza Solidarność nie poprzestaje jednak na aliansie z Lechem Kaczyńskim. Liczy też na wsparcie wicepremiera Pawlaka, którego w specjalnym liście poprosiła o pilne spotkanie.

Czego związkowcy chcą od Pawlaka? Dominik Kolorz, szef komisji górnictwa węgla kamiennego, przyznaje: dwustronnych negocjacji. Związkowcy zarzucają rządowi, że wbrew obietnicom nie wykorzystuje koniunktury na węgiel i nie inwestuje w wydobycie. Ale najważniejsze dla "S" wydaje się skuteczne zablokowanie Platformy w jej planach sprywatyzowania kopalń. - Widzieliśmy już, jak minister skarbu Aleksander Grad prywatyzował stocznie. Nie chcemy powtórki z rozrywki - mówi Kolorz.

Prywatyzacja kopalń byłaby możliwa, gdyby PO udało się "wyjąć" górnictwo spod jurysdykcji Pawlakowego Ministerstwa Gospodarki i podporządkować je Ministerstwu Skarbu (o tym, że Donald Tusk bierze pod uwagę taki scenariusz, pisaliśmy niedawno).

Szczegóły planu przeciwdziałania temu projektowi "S" utrzymuje na razie w tajemnicy. Dla związkowców PSL jest partnerem przewidywalnym i naturalnym, bo utrata wływów w górnictwie osłabiałaby także samego Pawlaka. - W tej sprawie premier Pawlak może na nas liczyć - uśmiecha się Kolorz.

W samej Platformie na Śląsku, która tracąc górnictwo na rzecz PSL straciła sporo politycznej siły, nadzieje na odzyskanie wpływów w tej branży w czasie obecnej kadencji są nikłe.

- To zazdrośnie strzeżona sfera wpływów, chodzi przecież także o obsadzanie intratnych posad w spółkach. Nikt przy zdrowych zmysłach nie pozbędzie się takich możliwości - wyjaśnia jeden z polityków Platformy na Śląsku.

Ta sytuacje jest dla śląskich działaczy PO tym trudniejsza do zniesienia, że w regionie PSL nie ma ani jednego posła. Ma natomiast dwóch starych wyjadaczy, których Pawlak słucha uważnie od lat. To Klemens Ścierski, były minister przemysłu, oraz Eugeniusz Postolski, były wiceminister ds. górnictwa. Obaj mają świetne znajomości zarówno w dyrektorskim, jak i związkowym górniczym establishmencie. Na domiar złego liderzy PO i PSL w regionie, Tomasz Tomczykiewicz oraz Marian Ormaniec, to wielcy wrogowie. O skutecznej współpracy nie ma więc mowy.


strona: 1 z 1

regulamin

Złodzieje z Solidarności jazmig (gość)
2010-02-08 10:51

rząd z pieniędzy podatnika ma inwestować w kopalniach, a górnicy będą żądali podwyżek płac - wypad za drzwi. Niech kopalnie biorą normalne kredyty w banku, jak inne firmy.

Nic nowego. al (gość)
2010-02-08 10:44

Nigdy nic innego "Solidarność" nie robiła. Nie potrafi.

polskie brudne łapki na Ślonsku Ślonzok (gość)
2010-02-08 07:35

Aktualne zabiegi wokół górnictwa to leczenie dżumy cholerą. Z jednej strony władza PSL-u to typowe kolesiostwo przy którym PZPR-owska nomenklatura to mały pikuś.W górnictwie stanowiska obsadzane są przez zielonych i błogosławione równocześnie przez czarnych przy akceptacji głownego rozgrywającego czyli Kolorza - namiestnika kaczora pałacowego. Jest to układ tak zakorzeniny, że tylko bomba atomowa jest w stanie ten układ rozwalić. PO z kolei uważa, że z racji ilości posłow w regionie, górnictwo jej się należy (chyba tylko jako łup wyborczy). Niestety przejęcie władzy w górnictwie przez PO oznacza prywatyzację na siłę bez względu na jej opłakane skutki i niechybny w tej sytuacji koniec górnictwa w Polsce. Jak na razie brak w Polsce siły, która w sposób pragmatyczny umiała by rozwiązać problemy stojące przed branżą. Broń nas Panie Boże zarówno przed Kolorzo-Pawlakami jak i Tomczykiewiczami, ani jedni ani drudzy nie są w stanie rozwiązać problemów górnictwa, notabene branży bardzo ważnej dla polskiej gospodarki jeszcze przez kilkadziesiąt lat. W dalszym ciągo polityka jest "ueber alles", żal mi górników i śląskiej tradycji.Amen.

ZOBACZ KONIECZNIE

przewiń w lewo przewiń w prawo