KRÓTKO: Kolejny pożar stodoły w Pietrzykowicach

Czterdziestu strażaków walczyło z pożarem stodoły w Pietrzykowicach, który wybuchł w czwartek (24.01) dziesięć minut przed północą – poinformował dzisiaj Marek Tetłak, zastępca dowódcy jednostki ratowniczo-gaśniczej Państwowej Straży Pożarnej w Żywcu.

1/3
PSP w Żywcu
Przypomnijmy, że pod koniec ubiegłego roku w tej samej miejscowości, ale też w innych częściach gminy Łodygowice odnotowano podobne przypadki. Policja sprawdza, czy mają one ze sobą jakikolwiek związek. Funkcjonariusze chcą ustalić między innymi, czy ktoś celowo podkładał ogień?

W czwartek, po przybyciu na miejsce zdarzenia jednostek strażackich, pożarnych objęta była już cała drewniana stodoła, pokryta dachówką.
– Prowadziliśmy nie tylko akcję gaśniczą, ale staraliśmy się również chronić przed ogniem sąsiednią stodołę stojącą w odległości około dwóch metrów od palącego się budynku – tłumaczy Tetłak.

Przez wysoką temperaturę pękły także szyby w dwóch oknach sąsiedniego budynku mieszkalnego należącego też do właściciela stodoły.
– Uratowano z kolei budynek mieszkalny właściciela, stodołę sąsiada oraz ciągnik samochodowy – dodaje zastępca jednostki ratowniczej PSP.

Mimo wysiłków strażaków, cała stodoła wraz z drobnym sprzętem gospodarczo-rolniczym, jak też wozem, silnikiem elektrycznym, motorowerem i młynkiem do zboża poszły niestety z dymem.

Później przystąpiono jeszcze do rozbiórki jej konstrukcji stodoły. Usunięto z niej także około 10 metrów sześciennych siana.

Akcja trwała prawie trzy godziny.
∨ Czytaj dalej

ŁUG ŁUG
źródło: Dziennik Zachodni

Komentarze (2)

avatar
avatar
Debewessehger (gość)

W takim razie nie ma wątpliwości, że na naszym terenie grasuje jakiś szalony podpalacz, albo nawet i piroman. Nie wykluczam też swoistego naganiania akcji ze strony jakiegoś jednego lub kilku zgranych w jedną bandę ochotników strażaków.

Wybierz kategorię