Czernichów: Niezwykły projekt rodziny Kosów [ZDJĘCIA]

Jakub Marcjasz
Ma cztery metry szerokości i 2,5 metra wysokości. Mowa o scenie, która stanowi jeden z głównych elementów wyjątkowego przedstawienia, które od wielu miesięcy przygotowywane jest przez rodzinę Kosów z Czerni-chowa. Ale od początku...

Kosowie to prawdziwi społecznicy. Szczególnie chętnie działają na rzecz najmłodszych. Najbardziej zależy im na pielęgnowaniu wśród nich kultury i tradycji.

Roman Kos wspólnie ze swoimi synami oraz wnukami od lat pielęgnuje wśród najmłodszych mieszkańców gminy sztukę kolędniczą. Co roku udostępnia stroje i rekwizyty kolędnicze uczniom miejscowej szkoły podstawowej.

Już od 35 lat prowadzi też zespoły kolędnicze („Malutka Roztoka”, „Mała Roztoka” i „Roztoka”), w których występuje z najbliższymi. Obecnie rodzina Kosów przygotowuje wyjątkowe przedstawienie. - Pomysł obecnie realizowanego przez nas projektu zrodził się już w 2013 roku, kiedy występowaliśmy po raz pierwszy w szkołach i przedszkolach z zaprojektowaną i wykonaną przez nas bożonarodzeniową szopką kukiełkową. Wówczas wielu nauczycieli pytało, czy w swoim repertuarze mamy także inne przedstawienia. I tak wpadliśmy na pomysł, aby stworzyć widowisko, które mogłoby być wystawiane przez cały rok, a nie tylko w okresie Bożego Narodzenia, czy karnawału - opowiada Marcin Kos. - Widzieliśmy, ile radości sprawiają dzieciom i dorosłym nasze występy. To była motywacja i bodziec do stworzenia nowego, niepowtarzalnego, a zarazem pouczającego i zabawnego przedstawienia kukiełkowego - tłumaczy rzeźbiarz z Czernichowa.

Integralną częścią przedstawienia będzie muzyka ludowa grana na żywo przez Romana Kosa. Nie zabraknie kwestii mówionych, ale także śpiewu. Scenariusz, aby był jak najbardziej wierny, powstał na bazie specjalistycznych książek z dziedziny etnografii.

- To będzie widowisko o domowym życiu i pracy ludzi, o naszych dziadach i pradziadach. To przecież oni tworzyli naszą historię i nie możemy o tym zapomnieć - mówi Marcin Kos.

Wiele miesięcy prac

Po intensywnych miesiącach prace nad niecodziennym przedstawieniem wielkimi krokami zbliża się finał projektu. Wcześniej bywały dni, że prace nad przedstawieniem trwały po kilkanaście godzin dziennie. Gotowa jest już duża scena, na której będą prezentować się figurki. Robi wrażenie. Ma 4 metry szerokości i 2,5 metra wysokości.

- Zastosowaliśmy w niej wiele nowatorskich rozwiązań. Scena składa się z trzech poziomów, na których obracane płaskorzeźby zmieniają się w zależności od pory roku czy wykonywanych przez lalki czynności - mówi Marcin Kos. - Stwierdziliśmy, że kiedy lalki będą poruszać się na trzech poziomach, to bardzo uatrakcyjni nasze przedstawienie, a scena stanie się przez to bardziej przestrzenna - tłumaczy pomysłodawca przedstawienia.

Największe wrażenie robią jednak chyba same kukiełki, które mają do pół metra wysokości. Praca nad każdą, łącznie jest ich kilkadziesiąt, trwały po dwa-trzy dni. Większość z nich będzie ruchoma, aby w pełni mogły oddać wykonywane przez nie czynności.

- Mechanizm, dzięki któremu można by było pokazać ruch, stanowił największe wyzwanie - przyznaje Łukasz Kos.

Premiera przedstawienia zaplanowana jest na wrzesień.

- Do tego czasu będziemy robić próby, aby doszlifować program - zapowiada Łukasz Kos.

Kosowie są otwarci m.in. na współpracę ze szkołami i przedszkolami. Instytucje, które chciałyby zaprezentować u siebie przedstawienie, proszone są o kontakt z rodziną Kosów. Więcej na ww.dlutkos.pl.

Będzie nowe święto państwowe?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie