Rozpoczęcie sezonu narciarskiego w Beskidach opóźnia się. Na razie tylko nieliczne armatki poszły w ruch [ZDJĘCIA]

JAK
FOT. Szczyrkowski Ośrodek Narciarski / Facebook
W Beskidach czuć zbliżającą się zimę, ale tylko trochę. Wszystko za sprawą przejmującego zimna i faktu, że gdzieniegdzie ruszyło naśnieżanie stoków. Trzeba obiektywnie przyznać, że w tym roku zima w górach spóźnia się. Czy to efekt ocieplenia klimatu?

Zima w połowie listopada

Jeśli spojrzymy na poprzednie lata, to już w połowie listopada zima w Beskidach potrafiła mocno dać się we znaki. Później bywało rożnie, ale... w 2016 roku informowaliśmy, że na Białym Krzyżu naśnieżanie stoku zaczęło się 9 listopada. Rok później, czyli w 2017 pierwsi narciarze pojawili się na Białym Krzyżu 12 listopada. W ubiegłym roku 23 listopada donosiliśmy na łamach DZ, że tradycji stało się zadość, bo stacja narciarska na Przełęczy Salmopolskiej jako pierwsza rozpoczęła sezon narciarski w Beskidach.

- Pierwszy narciarz pojawił się na stoku już o godz. 9.00. Obecnie szusuje kilkanaście osób - powiedziała wówczas DZ Aniela Znamirowska ze stacji narciarskiej na Białym Krzyżu.

Zima tylko postraszyła

Teraz mamy koniec listopada, a zima w Beskidach nawet porządnie nie postraszyła. Wprawdzie pierwszy w tym roku śnieg spadł w czwartek 19 września - na wysokości powyżej tysiąca metrów była od 1 do 2 cm białego puchu, ale śnieg szybko stopniał.

- Faktycznie wczoraj spadł śnieg. Trochę poprószyło - stwierdził wtedy w rozmowie z DZ Jakub Szupieńko, gospodarz położonego na wysokości 1262 m n.p.m. schroniska na Hali Lipowskiej. Zaraz jednak dodał, że to nic szczególnego, gdyż co roku w połowie września na Hali Lipowskiej pada śnieg. - Nas to nie dziwi - podkreślił Jakub Szupieńko.

Później na początku listopada znowu poprószyło powyżej tysiąca metrów nad poziomem morza i na tym się skończyło. Do końca listopada było raczej ciepło, bez opadów. Dopiero pod koniec tygodnia do Beskidów dotarło chłodniejsze powietrze. Temperatura zjechała w okolice zera stopni Celsjusza, a nocą jest nawet na minusie. Ujemną temperaturę starają się wykorzystać do naśnieżania nieliczne beskidzkie ośrodki narciarskie, bo żeby naśnieżanie miało sens to temperatury kilka kresek poniżej zera powinny utrzymywać się przez kilka dni.

Czekanie na prawdziwy mróz

Można odnieść wrażenie, że na razie armatki poszły w ruch i widać nienajgorsze efekty śnieżne tylko w kompleksie Szczyrk Mountain Resort. I to na trasach wyżej położonych. - Białe, miłego początki. Zaczynamy rozpędzać zimę. Jak wszystko dobrze pójdzie, to widzimy się 13 grudnia na starcie sezonu - podał SMR na swoim profilu na FB. W pozostałych ośrodkach trwa czekanie na większe spadki temperatury.

Tymczasem w najbliższych dniach ujemnych temperatur w okolicach minus 5, a nawet 7 stopni Celsjusza należy się spodziewać w nocy. W ciągu dnia temperatura będzie oscylowała w okolicach zera stopni. Nie ma też co liczyć na jakieś intensywne opady śniegu. Raczej lekko poprószy.

Rząd podjął decyzję w sprawie obostrzeń.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Zimy nie będzie..........................................

Dodaj ogłoszenie