Wysokie mandaty w Śląskiem działają. W naszym województwie zaobserwowano mniej wykroczeń i znacznych przekroczeń prędkości. Jest sukces!

Bartłomiej Romanek
Bartłomiej Romanek
Udostępnij:
Użytkownicy polskich dróg z pewnością zauważyli zmianę, która jest efektem wprowadzenia nowego taryfikatora mandatów. Wysokie kary miały zachęcić nas do zdejmowania nogi z gazu, ale czy nasze subiektywne odczucia znajdują potwierdzenie w policyjnych statystykach? Sprawdziliśmy to w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Katowicach i rzeczywiście - liczba wykroczeń już nieznacznie spadła, a bardzo wyraźnie obniżyła się liczba piratów drogowych, którzy przekraczają prędkość o ponad 50 km/h w terenie zabudowanym. Czy możemy mówić o sukcesie?

Nowy taryfikator mandatów

Nowy taryfikator mandatów, który obowiązuje od 1 stycznia 2022 roku miał nas zniechęcić do łamania przepisów, bo tylko surowe kary finansowe mogą przekonać kierowców do tego, aby jeździli wolniej, przestrzegali przepisów. Gołym okiem widać, że jadąc przez największe miasta śląskie kierowcy rzadziej przekraczają prędkość. To nie tylko nasze subiektywne odczucie, bo z policyjnych statystyk z dwóch pierwszych tygodni 2021 i 2022 roku (1-14 stycznia każdego roku) wynika, że liczba odnotowywanych wykroczeń jest mniejsza.

Jak przekazał nam sierż. szt. Damian Sokołowski z Wydziału Ruchu Drogowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach, w 2021 roku w analizowanym przez nas okresie, śląska policja odnotowała 16 204 wykroczeń, w tym 8623 przypadków przekraczania prędkości i aż 104 zatrzymania kierowców, którzy przekroczyli prędkość o ponad 50 km/h, co skutkuje 3-miesięcznym odebraniem prawa jazdy.

Dla porównania w 2022 roku w dwóch pierwszych tygodniach śląska policja ma w statystykach 14 797 wykroczeń, w tym 8603 przypadki przekraczania prędkości i tylko 66 przypadków zatrzymania kierowców, którzy przekroczyli prędkość o ponad 50 km/h.

- Obserwujemy, że kierowcy jeżdżą bezpiecznie, co pokrywa się z naszymi statystykami, ale myślę, że więcej wniosków będzie można wyciągnąć na podstawie danych z pierwszego kwartału 2022 roku - uważa Damian Sokołowski.

Kierowcy już przekonują się o dotkliwych karach

Jazda po pijanemu, przekroczenie prędkości - to pierwsze wykroczenia i przestępstwa, które przychodzą nam na myśl w związku z surowymi karami, jakie grożą w nowym taryfikatorze mandatów. Niewiele osób jednak zdaje sobie sprawę, że kosztowna może być również rozmowa przez telefon podczas jazdy, niezatrzymanie się na czerwonym świetle przed przejazdem kolejowym, jazda po chodniku czy nawet spowodowanie kolizji.

Częstochowska policja podaje przykłady najsurowiej ukaranych kierowców. Już 1 stycznia w Witkowicach w powiecie częstochowskim w Witkowicach policjanci zatrzymali do kontroli rowerzystę. Mężczyzna miał ponad 2,5 promila alkoholu w organizmie. Został ukarany mandatem w wysokości 2,5 tys. zł.

Wysokie kary na przejazdach dla kierowców i pieszych

Od początku stycznia policjanci z częstochowskiej drogówki zatrzymali 4 kierowców, którzy narażając swoje życie nie zastosowali się do sygnalizatora i przejechali przez przejazd kolejowy na czerwonym świetle. Zostali ukarani mandatami karnymi w wysokości 2 tys. zł i 6 punktami karnymi. Mandatem tej samej wysokości został ukarany 69-letni kierowca, który nie chcąc dłużej czekać na przejazd pociągu postanowił ominąć opuszczone półzapory i przejechać przez torowisko.

Ale surowe konsekwencje za złamanie przepisów grożą również rowerzystom. - Z taką samą karą muszą się liczyć też piesi, którzy wejdą na torowisko przy czerwonym świetle lub gdy zapory są opuszczone lub ich opuszczanie rozpoczęło się - informuje Sabina Chyra-Giereś, rzeczniczka prasowa Komendy Miejskiej Policji w Częstochowie.

Sprawcy kolizji drogowych również odczuwają skutki zmiany taryfikatora mandatów karnych. - Najwyższym do tej pory mandatem za spowodowanie kolizji został ukarany kierujący, który nie ustąpił pierwszeństwa pieszemu na przejściu dla pieszych w Częstochowie przy ulicy 1 Maja. Oprócz grzywny w wysokości 3 tys. zł na kierowcę nałożonych zostało też 10 punktów karnych - dodaje rzeczniczka prasowa częstochowskiej policji.

Rekordzista zapłaci ponad 30 tysięcy zł

Absolutnym rekordzistą jest kierowca z Jastrzębia-Zdroju, który popełnił szereg wykroczeń drogowych. We wtorek 11 stycznia przed godz. 22, jastrzębscy policjanci rozpoczęli pościg za kierowcą, który nie zatrzymał się do kontroli drogowej.

Kierujący audi stwarzając zagrożenie dla innych użytkowników dróg, szczególnie pieszych, pędził ulicami Jastrzębia-Zdroju, a następnie Zebrzydowic oraz Kończyc Małych. 32-latek jechał całą szerokością drogi, ignorował znaki i sygnały drogowe, jechał pod prąd, zjeżdżał na przeciwny pas ruchu, by zajechać drogę pojazdom uprzywilejowanym. Swoją agresywną jazdą naraził innych uczestników ruchu drogowego na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Kierowca audi spychał radiowozy z drogi, hamował bez przyczyny, utrudniał wyprzedzanie, aby nie dopuścić do jego zatrzymania. W trakcie ucieczki 32-letni kierujący uszkodził dwa radiowozy.

Za popełnione wykroczenia: doprowadzenie do dwóch kolizji drogowych, stwarzanie zagrożenia w ruchu drogowym, jazdę bez wymaganej przedniej tablicy rejestracyjnej oraz kierowanie pojazdem w trakcie aktywnego zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych, zgodnie z nowym taryfikatorem, mundurowi nałożyli karę grzywny w kwocie 32 500 złotych oraz wnioskują o 3 lata zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Jastrzębianin dobrowolnie poddał się karze.

Im poważniejsze wykroczenie, tym wyższa kara

Warto podkreślić, że przepisy zostały skonstruowane tak, że najsurowiej karane są te najpoważniejsze przypadki łamania przepisów ruchu drogowego. Widać to na karach za przekraczanie prędkości. Dla kierujących, którzy przekroczą prędkość o 31-40 km/h mandat wyniesie 800 zł, jeśli kierowca będzie jechał o 41-50 km/h szybciej, niż to dozwolone, musi się liczyć z mandatem w wysokości 1 tys. zł. Dla piratów drogowych, którzy przekroczą prędkość o 51 km/h i więcej mandat może wynieść od 1,5 do nawet 2,5 tys. zł. Jeśli wykroczenie popełnią w obszarze zabudowanym, oprócz wysokiej grzywny, na 3 miesiące stracą też uprawnienia do kierowania.

Są jednak wykroczenia z pozoru błahe, za które jednak również zapłacimy. Za rozmowę przez telefon podczas jazdy grozi kara 500 zł mandatu. Boleśnie o tym przekonał się również kierowca, który jechał po chodniku w alei NMP w Częstochowie, aby zabrać pasażerów. Został ukarany mandatem w wysokości 1500 zł.

Od 17 września jeszcze bardziej surowe przepisy

Warto pamiętać, że kolejne nowe przepisy wejdą w życie już 17 września 2022 roku. Wówczas wejdzie w życie tzw. recydywa. Jeżeli w ciągu ostatniego roku popełniliśmy drugi raz to samo wykroczenie, wówczas grozi nam podwojenie kary, czyli drugi raz za znaczne przekroczenie prędkości możemy zapłacić nawet 5 tysięcy zł. Poza tym liczba maksymalnie przyznanych punktów karnych rośnie z 10 do 15.

Punkty karne będą kasowane dopiero po dwóch latach od momentu zapłacenia mandatu. Dane o punktach karnych uzyskają nasi ubezpieczyciele, co oznacza, że nasza jazda wpłynie na wysokość naszych ubezpieczeń.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Dron pasażerski

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie