Zatrważająca liczba zgonów na drogach w Śląskiem. Dlaczego nadal ginie tyle osób? Zapytaliśmy ekspertów

Piotr Sobierajski
Piotr Sobierajski
W lipcu w Katowicach policjanci zorganizowali akcję-pozorację, podczas której sprawdzali reakcję kierowców na wypadek z udziałem motocyklisty i pasażerki jednośladu. Wyniki są całkiem obiecujące

Zobacz kolejne zdjęcia/plansze. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE
W lipcu w Katowicach policjanci zorganizowali akcję-pozorację, podczas której sprawdzali reakcję kierowców na wypadek z udziałem motocyklisty i pasażerki jednośladu. Wyniki są całkiem obiecujące Zobacz kolejne zdjęcia/plansze. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE Karina Trojok
Nasze województwo, podobnie jak cała Polska, od lat zmaga się z wypadkami i kolizjami drogowymi, które w konsekwencji niosą za sobą często śmierć niewinnych osób lub też powodują ich kalectwo. Sprawdziliśmy, jak dziś jeździmy po śląskich, zagłębiowskich czy podbeskidzkich drogach, czy jesteśmy skłonni do tego, by pomagać ofiarom drogowych wypadków. Zapytaliśmy także ekspertów, dlaczego kierowcy wciąż łamią przepisy, skąd tyle zagrożeń na drodze i co należałoby zmienić, by było jednak mimo wszystko bezpieczniej?

Wypadków i kolizji wciąż dużo. Statystyki rosną, bo w czasie pandemii na ulicach było mniej kierowców

Opierając się na analizach z Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego widzimy, że w 2020 r. ilość wypadków drogowych wynosiła 23 tys. 540, z kolei w 2021 r. to 22 tys. 816. Śmierć na skutek zdarzeń drogowych poniosło 2491 osób w 2020 r., natomiast w 2021 r. ta liczba to 2245. W odniesieniu do kolizji drogowych tu nastąpił znaczny wzrost w stosunku do 2020 r. o 40 tys. 581. Liczba ta nie jest jednak współmierna do faktycznej ilości kolizji, bo nie ma obowiązku zgłaszania jej organom ścigania i towarzystwom ubezpieczeniowym.

W woj. śląskim w 2020 roku odnotowanych zostało 2394 wypadków, w których zginęło 189 osób, a 2730 zostało rannych. Liczba kolizji wyniosła 47 tys. 462. W 2021 roku mieliśmy 2202 wypadki. Zginęło w nich 147 osób, a 2578 zostało rannych. Znacząco wzrosła natomiast liczba kolizji, osiągając wartość 53 tys. 619. W pierwszym półroczu 2022 roku doszło już do 944 wypadków. Zginęło na drogach 68 osób, a 1064 zostały ranne. Licznik kolizji zatrzymał się na koniec czerwca na 23 tys. 101.

Najwięcej wypadków w pierwszym półroczu 2022 r w woj. śląskim:

  • Częstochowa - 117
  • Gliwice - 70
  • Katowice – 65

- Najczęstsze przyczyny wypadków, według analiz, to nieustąpienie pierwszeństwa i niedostosowanie prędkości do warunków ruchu. W pierwszym półroczu 2022 r. największą liczbę wypadków – 241, spowodowali kierujący w przedziale wiekowym 25-39 lat. Niewiele mniej, bo 237 wypadków było spowodowanych przez kierujących w wieku 40-59 lat. Ponadto, nietrzeźwi kierujący byli sprawcami 41 wypadków, w których trzy osoby zginęły a 49 zostało rannych – informuje sierż. sztab. Damian Sokołowski z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach.

Należy przy tym zaznaczyć, że wskaźnik liczby zabitych na 100 wypadków drogowych wynosi 6,7 co plasuje woj. śląskie jako jedne z województw o najniższym wskaźniku.

- Nadal jednak ilość zdarzeń drogowych, w których uczestnicy ponoszą śmierć na miejscu oraz do 30 dni po zdarzeniu jest bardzo wysoka. Wskaźniki zagrożenia ujęte w raporcie KRBRD na rok 2021 dla woj. śląskiego przedstawiają się dosyć dobrze i również na tle ubiegłych lat mają one tendencję spadkową – podkreśla dr inż. Adam Piontek, wykładowca Akademii WSB w Dąbrowie Górniczej.

W przeliczeniu na 100 tys. mieszkańców w woj. śląskim mamy 47 zdarzeń drogowych, w woj. mazowieckiem – 95, a woj. podlaskim – 37. Liczba ofiar na 100 tys. mieszkańców jest natomiast identyczna w woj. śląskim i mazowieckim – wynosi 3,3.

- Należy podkreślić, że najczęstszą przyczyną zdarzeń drogowych w całym kraju jest niezmiennie do poprzednich lat nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu, niedostosowanie prędkości do warunków ruchu, nieprawidłowe zachowanie wobec pieszego, nieprawidłowe wyprzedzanie oraz niezachowanie bezpiecznej odległości pomiędzy pojazdami. Dla województwa śląskiego najważniejszym problemem pozostaje wysoki wskaźnik wypadków z udziałem pieszych. Jednocześnie w naszym województwie występuje najniższy odsetek wypadków spowodowanych nadmierną prędkością oraz jeden z najniższych udziałów wypadków spowodowanych przez młodych kierowców oraz z udziałem osób nietrzeźwych i w wyniku najechania na drzewo. W strukturze wypadków drogowych wyraźnie dominują zderzenia boczne i wypadki z udziałem pieszych, które charakteryzują się bardzo dużym odsetkiem ofiar śmiertelnych, z kolei po raz kolejny odnotowano najniższy w kraju wskaźnik liczby zabitych w przeliczeniu na 100 tys. mieszkańców, przy jednoczesnej znacznej gęstości wypadków – podkreśla dr inż. Adam Piontek.

Młodzi kierowcy nadal dużym zagrożeniem

- Problem z zachowaniem kierowców na drogach, czy ich umiejętnościami jazdy, a w zasadzie często ich brakiem, nadal jest spory, choć statystycznie liczba wypadków maleje. W ostatniej dekadzie odnotowanych zostało 35 procent mniej ofiar wypadków, ale wciąż jest to bardzo wysoki wskaźnik – mówi z kolei Mikołaj Krupiński, rzecznik prasowy Instytutu Transportu Samochodowego w Warszawie.

- W przeliczeniu na milion mieszkańców mamy średnią wyższą o 50 procent niż wynosi średnia europejska oraz o dwie trzecie wyższą niż taka statystyka wynosi w Szwecji. Główną przyczyną wypadków nadal jest nadmierna prędkość. Dlatego uważam, że dobrze się stało, że wysokość mandatów wzrosła, nawet do 2,5 tysiąca złotych, bowiem zmian taryfikatora nie było od bardzo wielu lat. Mandat w wysokości 200 czy 300 zł nie miał żadnego działania prewencyjnego. Kierowcy nadal łamali przepisy, a potem, po przekroczeniu limitu punktowego kasowali punkty na szkoleniach w ośrodkach ruchu drogowego. Teraz, mam nadzieję, po takiej karze finansowej, kierowca zdejmie nogę z gazu. Pomyśli także o innych uczestnikach ruchu drogowego – dodaje.

Jak się okazuje nadal za największą liczbę wypadków (według wskaźnika na 10 tysięcy populacji) odpowiada w naszym kraju grupa najmłodszych kierowców, w przedziale 18-24 lat. Dlaczego?

- Często to brak odpowiednich umiejętności, niefrasobliwość, a do tego taka niczym nieuzasadniona ułańska fantazja. A czasem dochodzi do tego alkohol i inne substancje psychoaktywne. To właśnie tym kierowcom należy poświęcić dużo więcej czasu. Uczyć takiego dobrego uczestnictwa w ruchu drogowym. Uczyć jazdy pewnej, odpowiedzialnej. Z drugiej strony w większych miastach można zauważyć także nieco odmienny trend. Nie każdy musi dziś bowiem posiadać własny samochód, zwłaszcza, kiedy tak drogie jest paliwo. Do tego dochodzą problemy z parkowaniem. Młodzi ludzie, zwłaszcza w dużych miastach, korzystają dziś znacznie częściej i chętniej z Car-sharingu, jeżdżą na hulajnogach elektrycznych, mają pod ręką przeróżne inne formy komunikacji – przyznaje Mikołaj Krupiński.

Jak dodaje symptomem naszych czasów nadal jest agresja na drodze. Tego zjawiska nie udaje się niestety wciąż wyeliminować.
- Z naszych badań wynika, że kierowcy przynajmniej raz w tygodniu doświadczają takiej właśnie agresji. To ruszanie z piskiem opon, wyzwiska, obraźliwe gesty, zajeżdżanie drogi – mówi Mikołaj Krupiński.

Coraz więcej samochodów na ulicach, działa zaostrzone prawo

Według danych statystycznych na koniec 2021 r. w Polsce zarejestrowanych było ponad 34 mln pojazdów silnikowych, w tym blisko 26 mln samochodów osobowych. Jest to wzrost w porównaniu do 2012 roku o blisko 10 mln pojazdów silnikowych i o 7,5 mln samochodów osobowych. Do tego dochodzi wielomilionowy ruch tranzytowy przez terytorium naszego kraju. Na przestrzeni ostatnich 10 lat (porównanie lata 2021 do 2012) liczba wypadków na polskich drogach zmalała o 38 procent (-14 tys. 230), zabitych w tych wypadkach o 37 procent (-1326), a osób rannych o 42 procent (-19 tys. 377).

- To pokazuje, jak wiele zostało zrobione w tym czasie w zakresie poprawy bezpieczeństwa na polskich drogach. Wszyscy mamy świadomość, że mimo poprawy bezpieczeństwa jest jeszcze wiele do zrobienia, aby dorównać krajom Europy Zachodniej czy Skandynawii. Wszystkim, którzy działają w tym obszarze powinna przyświecać wizja „zero”, czyli zero ofiar śmiertelnych - podkreśla Jacek Zalewski, prezes zarządu Krajowego Centrum Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego.

Jak dodaje, myśląc o poprawie bezpieczeństwa w ruchu drogowym na polskich drogach, nie możemy zapominać o bardzo istotnym elemencie, który w znaczny sposób utrudnia budowanie sprawnego systemu bezpieczeństwa. Chodzi tu o stale zmieniającą się infrastrukturę drogową. Budowa nowych autostrad, dróg ekspresowych, obwodnic dużych miast czy też przebudowa dróg sprawia, że w wielu miejscach naszego kraju mamy jeszcze place budów i związane z tym utrudnienia. Oddawanie do użytku kolejnych odcinków dróg o ruchu bezkolizyjnym będzie wpływało w znaczny sposób na dalszą poprawę bezpieczeństwa.

- Spory wpływ na budowanie systemu bezpieczeństwa na drogach ma sprawny system prawny. Wprowadzone od 1 czerwca 2021 r. rozwiązania prawne w zakresie poprawy bezpieczeństwa pieszych, były jednym z istotnych elementów, postulowanych przez środowisko zajmujące się zagadnieniami bezpieczeństwa na polskich drogach. Może nawet bardziej istotne w kwestii poprawy bezpieczeństwa na polskich drogach były wprowadzone z początkiem roku przepisy podnoszące wysokość grzywien za wykroczenia popełniane w ruchu drogowym. Należy podkreślić, że nie były one zmieniane od 1997 roku – wskazuje Jacek Zalewski.

Odpowiedzmy zatem na pytanie: czy wprowadzone rozwiązania prawne przyczyniły się do dalszej poprawy bezpieczeństwa na Polskich drogach? Porównując dane za I półrocze 2022 r. do danych za I półrocze 2021 r., okazuje się, że liczba wypadków wzrosła o 3,8 proc. (+374), liczba osób zabitych zmalała o 9,9 proc. (-97), a osób rannych wzrosła o 3,9 proc. (+443). Co gorsza, zwiększyło się również zagrożenie w stosunku do pieszych użytkowników dróg, bo liczba wypadków na przejściach dla pieszych wzrosła o 31,9 proc. (+306), osób zabitych w tych wypadkach o 39,6 proc. (+21), a rannych o 32,3 proc. (+311).

- Patrząc na te dane moglibyśmy zadać sobie pytanie, w takim razie po co były te wszystkie zmiany w przepisach, skoro nie przyniosły oczekiwanych efektów w poprawie bezpieczeństwa na polskich drogach? Nic bardziej mylnego! Musimy mieć cały czas na uwadze, że zarówno rok 2020, jak i 2021 to okres pandemii. Ze względu na lockdowny cechowały się one zmniejszonym ruchem zarówno pojazdów, jak i pieszych. Dla porównania ruch tranzytowy przez nasz kraj w 2021 roku zmniejszył się o ponad 53 proc. w porównaniu do 2019 roku, który był ostatnim przed pandemią. Dlatego też, aby odpowiedzieć na pytanie czy wprowadzone rozwiązania prawne przyczyniły się do dalszej poprawy bezpieczeństwa na Polskich drogach, trzeba dokonać porównania danych I półrocza 2022 roku do I półrocza 2019 roku. Dopiero przy tym porównaniu możemy zobaczyć rzeczywiste efekty wprowadzonych rozwiązań prawnych, ponieważ liczba wypadków drogowych zmalała o 27 proc. (-3696), osób zabitych o 34 proc. (-455), a rannych o 28 proc. (-4568). Znaczącą poprawę bezpieczeństwa widać także na przejściach dla pieszych, gdzie liczba wypadków zmniejszyła się o 24 proc. (-367), zabitych o 39 proc. (-43), a rannych o 24 proc. (-354) – wylicza Jacek Zalewski.

Jak dodaje, mamy jednak jeszcze wiele do zrobienia w obszarze poprawy bezpieczeństwa na polskich drogach.

- Budowa nowych i przebudowa starych dróg, doposażenie policji ruchu drogowego w najnowocześniejszy sprzęt umożliwiający prowadzenie efektywnego nadzoru nad ruchem drogowym, pozwalają optymistycznie patrzeć w przyszłość – podkreśla Jacek Zalewski.

Podobne zdanie ma także dr inż Adam Piontek, który wskazuje na konkretne elementy, które wymagają poprawy. Ostatnie dane wskazują bowiem, że w istocie nastąpił znaczący postęp w systemie bezpieczeństwa ruchu drogowego.

- Wprowadzono zmiany w ustawie Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw – dotyczące pierwszeństwa pieszych na przejściach, zaostrzono sankcje wobec osób korzystających ze wspólnej przestrzeni komunikacyjnej, w tym wobec kierowców popełniających najcięższe wykroczenia. Zwiększono ilość spotów reklamowych, znacząco poprawiono infrastrukturę drogową, udostępniono użytkownikom kolejne kilometry dróg krajowych i autostrad, uszczelniono system ubezpieczeń komunikacyjnych. Wprowadzono szereg spójnych i długofalowych strategii i działań nadzorczo-kontrolnych na rzecz poprawy bezpieczeństwa poprzez organizowanie akcji takich jak: bezpieczeństwo pieszych, bezpieczeństwo ruchu drogowego, bezpieczne skrzyżowania, bezpieczny rowerzysta, bezpieczny wypoczynek dzieci i młodzieży, edukacja dla bezpieczeństwa, edukacja komunikacyjna. Pomimo wielu wprowadzonych zmian i działań w zakresie poprawy naszego bezpieczeństwa na drogach wciąż jest jeszcze wiele do zrobienia, dlatego też zarówno ustawodawca, jak i inne instytucje uczestniczące w tym procesie, dodatkowo powinny uwzględnić wciąż istniejące problemy bezpieczeństwa ruchu drogowego, takie jak: poprawa stanu wiedzy i świadomości jeżdżących o zagrożeniach w ruchu drogowym, poprzez wprowadzenie kompleksowego programu edukacji z tematyki BRD oraz wdrożenie programu edukacji dzieci i młodzieży z podstaw ratownictwa drogowego. Należy także dążyć do zmiany kontrowersyjnych przepisów prawnych odnośnie różnic wyposażenia samochodów w trójkąt ostrzegawczy, gaśnicę, apteczkę samochodową i kamizelkę odblaskową w całej Unii Europejskiej. Wymuszenie ujednolicenia tych przepisów byłoby przyczynkiem do doskonalenia się kierowców i innych uczestników ruchu drogowego w stosowaniu udzielenia pierwszej pomocy przedlekarskiej poszkodowanym – mówi dr inż. Adam Piontek.

Jego zdaniem kolejną kwestią, na którą warto zwrócić uwagę, jest fakt, że w społeczeństwie panuje przekonanie, że każdy może kupić samochód, nawet osoba, która nie posiada uprawnień do kierowania pojazdem.

- Przekonaniu temu sprzyja brak regulacji prawnych, a wymóg posiadania tego typu uprawnień przy zakupie samochodu, w znacznym stopniu ostudziłyby zapędy miłośników motoryzacji, chcących nielegalnie poruszać się po drogach.
Warto jeszcze dodać, iż w przestrzeni medialnej w dalszym ciągu, a zwłaszcza w okresie wakacyjnym, odczuwa się niedosyt reklam i spotów promujących właściwe zachowanie na drodze i przeciwdziałających agresji drogowej – przyznaje dr inż. Adam Piontek.

Pomagamy coraz chętniej, nie jesteśmy obojętni na ludzką tragedię

Ostatnio, 17 lipca, katowiccy policjanci przeprowadzili przy ul. 73 Pułku Piechoty 10 specjalną akcję, pozorującą wypadek drogowy z udziałem motocyklisty oraz pasażerki. Chcieli w ten sposób sprawdzić, czy kierowcy zareagują na to, co zobaczą za oknem swoich aut, czy są skorzy do udzielenia pierwszej pomocy. Akcja odbywała się przy pełnej koordynacji służb ratowniczych. Okazało się, że dziś nie jesteśmy już obojętni na to, co dzieje się na drodze. Reagujemy szybko, sprawnie.

- Przeprowadzona w Katowicach symulacja wypadku motocyklisty pokazała, że wśród społeczeństwa jest coraz mniejsza obojętność i coraz większa świadomość konieczności udzielania pomocy osobom poszkodowanym w wypadkach. Podobne wydarzenie zorganizowano 10 lat temu. Wtedy reakcje osób postronnych pozostawiały wiele do życzenia. Widząc wypadek drogowy, powinniśmy przede wszystkim zadbać o bezpieczeństwo własne, a także uczestników tego zdarzenia, dlatego swój pojazd musimy zatrzymać w miejscu, w którym nie będzie powodował dodatkowego zagrożenia bezpieczeństwa i włączyć w nim światła awaryjne – mówi sierż. sztab. Damian Sokołowski.

Jak dodaje miejsce zdarzenia należy też właściwie oznaczyć trójkątem ostrzegawczym. Na autostradzie i drodze ekspresowej - 100 metrów za pojazdem, na drodze poza obszarem zabudowanym – od 30 do 50 metrów za pojazdem, w obszarze zabudowanym – bezpośrednio za pojazdem lub na pojeździe.

- Każdy wypadek jest inny i nie ma jednego klucza działań podejmowanych na miejscu, ale w pierwszej kolejności, po zabezpieczeniu miejsca zdarzenia, powinniśmy zorientować się ile osób zostało poszkodowanych, jaki jest ich stan i czy są przytomne, a następnie osobiście lub przez osobę wskazaną powiadomić służby ratunkowe. Pamiętajmy, że już samo wezwanie służb jest pomocą i szansą na ratunek dla poszkodowanych – podkreśla katowicki policjant.

- Dobra wiadomość jest faktycznie taka, że coraz częściej prawidłowo reagujemy na to, co się dzieje na drodze, to znaczy staramy się udzielić pierwszej pomocy, kiedy widzimy osoby poszkodowane w wypadku – potwierdza Mikołaj Krupiński.

Warto pamiętać, że zgodnie z kodeksem karnym: „Kto człowiekowi znajdującemu się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu nie udziela pomocy, mogąc jej udzielić bez narażenia siebie lub innej osoby na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”.

Jednak, aby istotnie poprawiać poziom bezpieczeństwa musimy mieć na uwadze wprowadzenie skutecznego systemu edukacji komunikacyjnej.

- Wychowanie komunikacyjne winno być realizowane od wieku przedszkolnego, poprzez szkołę podstawową i ponadpodstawową, ale także w ramach reedukacji dorosłych, jak ma to miejsce podczas seminariów „Bezpiecznie – chce się żyć”, realizowanych przez fundację Krajowe Centrum Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Powinniśmy edukować nie tylko w zakresie znajomości przepisów prawa, ale przede wszystkim w zakresie istoty ich stosowania, wzajemnego poszanowania praw wszystkich uczestników ruchu drogowego, ale także w zakresie udzielenia pierwszej pomocy – mówi Jacek Zalewski.

Co istotne, należy co jakiś czas przypominać sobie zasady udzielania pierwszej pomocy, jest to ważne choćby ze względu na odpowiedzialność karną. Jak to wygląda w praktyce, jakie są umiejętności polskich kierowców i nie tylko kierowców w tym zakresie?

- Trudno ocenić. Można przypuszczać, że znaczna część społeczeństwa dawno zapomniała o tym, czego nauczyła się podczas zająć udzielania pierwszej pomocy organizowanych w szkole czy podczas kursu na prawo jazdy. Można także przypuszczać, że ewentualną niechęć do podejmowania czynności ratunkowych może budzić strach przed wyrządzeniem poszkodowanemu jeszcze większej szkody. Musimy jednak pamiętać, że niejednokrotnie to świadkowie zdarzeń drogowych mają wpław na zdrowie i życie ofiar wypadków - w tych sytuacjach liczą się minuty – podkreśla Jacek Zalewski.

Pamiętajmy o apteczce i obowiązkowym wyposażeniu samochodu

By skutecznie pomagać nasz samochód powinien być wyposażony m.in. w apteczkę. To element, o którym nie powinniśmy zapominać. Obowiązkowe wyposażenie każdego pojazdu reguluje rozporządzenie ministra infrastruktury w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia. Zgodnie z rozporządzeniem obowiązkowym wyposażeniem pojazdu jest sprawna gaśnica (zawartość środka gaśniczego nie może być mniejsza niż 1kg), trójkąt ostrzegawczy oraz czytelne tablice rejestracyjne.

- Dla własnego bezpieczeństwa, w przypadku awarii pojazdu, warto posiadać kamizelkę odblaskową, która szczególnie w warunkach nocnych poprawia naszą widoczność na drodze. Ponadto nieoceniona może okazać się także apteczka pierwszej pomocy wyposażona w rękawiczki ochronne, bandaże, plastry, środek dezynfekujący, koc termoizolacyjny czy ustnik do resuscytacji oddechowej – przypomina sierż. sztab. Damian Sokołowski.

Zgodnie z obecnym taryfikatorem, za brak gaśnicy lub trójkąta ostrzegawczego można otrzymać mandat od 20 do 500 zł. Niedopełnienie obowiązku utrzymania tablic rejestracyjnych w czystości może skutkować grzywną w kwocie 100 zł, a zakrywanie tablicy rejestracyjnej 500 zł.

W lipcu w Katowicach policjanci zorganizowali akcję-pozorację, podczas której sprawdzali reakcję kierowców na wypadek z udziałem motocyklisty i pasażerki jednośladu. Wyniki są całkiem obiecujące

Zobacz kolejne zdjęcia/plansze. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE

Zatrważająca liczba zgonów na drogach w Śląskiem. Dlaczego n...

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Ostrzał Kijowa. W trakcie operacji na sercu dziecka zabrakło prądu

Materiał oryginalny: Zatrważająca liczba zgonów na drogach w Śląskiem. Dlaczego nadal ginie tyle osób? Zapytaliśmy ekspertów - Bytom Nasze Miasto

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na zywiec.naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie