ZSE-G w Żywcu. Odkryli dawne dania. To może być świetny pomysł na biznes [ZDJĘCIA]

Jakub Marcjasz
Udostępnij:
Uczniowie z ZSE-G w Żywcu pokazali, jak dawnej gotowano i pieczono. Mają nadzieję, że teraz znajdą się one w ofercie miejscowych restauracji i kawiarni.To dla nich szansa, aby przyciągnąć dodatkowych gości.

Przewodnik kulinarno-historyczny. Z Habsburgami i Putoszami przy stole - to tytuł publikacji, która jest finałem projektu realizowanego w Zespole Szkół Ekonomiczno-Gastronomicznych w Żywcu. Podczas niego uczniom klasy 3tg1 (pracującym pod opieką Jolanty Graczek i Bernadety Cudzik) udało się m.in. odtworzyć dawne przepisy, które można było spotkać na dworze arcyksiążęcym, a także u rodowitych mieszkańców Żywca. - Było to zadanie trudne, o charakterze badawczym, bowiem dotychczas nie opisano tej kwestii. Udało nam się pokazać bogate dziedzictwo kulinarne Żywca w ciekawy, niebanalny sposób, prezentując równocześnie możliwości jego wykorzystania - podsumowuje Jolanta Graczek.

Wśród potraw, jakie odtworzyli młodzi kucharze, znalazły się m.in. bardzo lubiane przez księżnę Marię Krystynę Habsburg bezy na różne sposoby, nie mogło zabraknąć kury ze smażoną wątróbką i pietruszką, frytek na sposób francuski i sałaty z sosem winegret z orzechami i gruszką. Z dań mieszczan były to m.in. rolada po żywiecku, która jest inna niż śląska, bo z oscypkiem, placek z oscypkiem i bryndzą, kwaśnica z grzybami lub na głowach rybich, czy... budyń z kapusty. - Nie spodziewałam się, że do rosołu dodatkiem mogą być grzaneczki - zdradza swoje kulinarne odkrycie Aneta Szweczyk, uczennica 3tg1. - Myślę, że wszystkie te przepisy są wyjątkowe. A żyjemy w czasach, kiedy wraca się do rzeczy sprzed lat i myślę, że wiele z tych dań mogłoby się przyjąć - mówi uczennica.

Cieszyn ma swoje kanapki ze śledziem, Wadowice papieskie kremówki, Górny Śląska roladę z czerwoną kapustą i tartymi kluskami, a Żywiec będzie miał... bezy księżnej Marii Krystyny Habsburg? Czemu nie! - Nasze przedsiębiorstwa gastronomiczne powinny skupić się na tym co mamy, gdyby każdy zakład prezentował chociaż jedną potrawę z historią, to może dzięki temu więcej turystów przyjechałoby do miasta. Wszyscy by na tym skorzystali - mówi Jolanta Graczek. O tym, że kuchnia jest świetnym magnesem przyciągającym turystów, przekonani są specjaliści. -
To jest naturalna potrzeba, że kiedy odwiedzamy jakieś miejsce, poznajemy jego kulturę i zabytki, to szukamy również lokalnych smaków - mówi Agnieszka Sikorska, dyrektor biura Śląskiej Organizacji Turystycznej, która od kilku lat promuje restauracje i lokale gastronomiczne serwujące tradycyjne dania regionalne poprzez Szlak Kulinarny „Śląskie Smaki”.

A inicjatorzy projektu mają jeszcze jeden pomysł. - Chcielibyśmy, aby na 750-lecie Żywca powstał prawdziwy przepiśniki żywiecki, okraszony i wzbogacony wspomnieniami, które dotyczyłyby właśnie kuchni - zdradza Jolanta Graczek. Czy się uda, to zależy od finansów. Na razie każdy może poszukać rodzinnych przepiśników, dawnych książek kucharskich babć, bo na pewno są tam prawdziwe cudeńka.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Sytuacja cenowa w branży mięsnej w Polsce

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie