Wyrok w sprawie byłego strażnika miejskiego, który zabił ciężarną żonę. Sąd Okręgowy w Bielsku-Białej ogłosił swoją decyzję

Jacek Drost
Jacek Drost
Dzisiaj 13 października w bielskim Sądzie Okręgowym został ogłoszony wyrok w sprawie Piotra Sz., byłego strażnika miejskiego, który zabił swoją ciężarną żonę.
Dzisiaj 13 października w bielskim Sądzie Okręgowym został ogłoszony wyrok w sprawie Piotra Sz., byłego strażnika miejskiego, który zabił swoją ciężarną żonę. Fot. Jacek Drost
W środę 13 października w bielskim Sądzie Okręgowym, został ogłoszony wyrok w sprawie Piotra Sz., byłego strażnika miejskiego, który zabił swoją ciężarną żonę. Prokuratura wnioskowała o dożywocie. Mężczyzna został skazany na 25 lat więzienia.

W bielskim Sądzie Okręgowym zakończył się dzisiaj proces w głośnej sprawie zabójstwa 33-letniej Izabeli Sz., która była w szóstym miesiącu ciąży. Kobieta była pracowniczką socjalną w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej w Bielsku-Białej, gdzie pracowała od 2009 roku. Miała bardzo dobrą opinię.

Na ławie oskarżonych zasiadł 36-letni Piotr Sz., były strażnik miejski w Bielsku-Białej. Pracował w straży miejskiej od 2009 roku. Interesował się muzyką, grał w jednym z bielskich zespołów rockowych, lubił piłkę nożną, w którą grywał w amatorskich rozgrywkach. Został oskarżony m.in. o to, że zabił swoją żonę ze szczególnym okrucieństwem.

Do tragedii doszło w październiku 2019 roku. Piotr Sz. 18 października zgłosił zaginięcie swojej żony. Kobiety poszukiwali najbliższa rodzina, znajomi i policja. Niestety, w sobotę 19 października kobieta została znaleziona martwa w lesie koło Dąbrowy Górniczej.

Okazało się, że Izabela Sz. została uduszona. Policja zatrzymała w tej sprawie męża kobiety. Podczas śledztwa wyszło, że do zabójstwa przyczyniły się kłopoty małżeńskie Sz. Piotrowi Sz. został przedstawiony m.in. zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem.

Sąd podjął decyzję: 25 lat więzienia

Po trwającym od stycznia procesie dzisiaj w bielskim Sądzie Okręgowym został ogłoszony wyrok. Piotr Sz. został skazany na 25 lat więzienia z możliwością ubiegania się o warunkowe zwolnienie po 20 latach więzienia. Musi także zapłacić zadośćuczynienie bliskim Izabeli Sz. oraz pokryć koszty procesu.

Sędzia Jarosław Sablik podkreślił w ustnym uzasadnieniu, że Izabela i Piotr Sz. od początku małżeństwa, od 2010 roku, żyli ze sobą zgodnie, tworzyli wręcz modelowe małżeństwo, które cieszyło się dobrą opinią wśród bliskich i znajomych. Kupili mieszkanie, mieli dobre prace, prowadzili aktywne życie rodzinne. Od kilku lat bezskutecznie starali się o potomstwo. Izabela Sz. dwa razy poroniła, nie pomagało kosztownie leczenie.

Problemy zaczęły się wiosną 2019 roku. Ich przyczyną były m.in. wcześniejsze kłopoty z zajściem w ciążę przez Izabelę Sz., romans Piotra Sz. z koleżanką z pracy oraz ciąża Izabeli Sz. (Piotr Sz. kwestionował swoje ojcostwo. - Żona mówiła mi, że nie jestem ojcem dziecka – zeznał podczas pierwszej rozprawy).

Zaczęło dochodzić do wzajemnych pretensji, oskarżeń, awantur. Jedna z nich zakończyła się śmiercią Izabeli Sz. Na początku procesu Piotr Sz. zeznał, że nie wie, dlaczego doszło do tak tragicznej sytuacji, że żona straciła życie.

- Uważam, że działałem w silny amoku. Nie wiem, co się ze mną działo i dlaczego. Przyznaję, że odebrałem życie żonie przez uduszenie – powiedział wtedy Piotr Sz. Zaprzeczył jednak, że bił żonę i znęcał się nad nią - co zarzuciła mu prokuratura. - Nie chcę opowiadać o przebiegu całego zdarzenia - stwierdził wówczas mężczyzna.

Podkreślił, że wielu szczegółów z tego dnia nie pamięta, ma tylko przebłyski pamięci co do tego, co się wydarzyło. Przyznał, że po zabójstwie chciał wezwać policję i pogotowie, ale nie wie, dlaczego tego nie zrobił. Stwierdził, że być może stało się tak dlatego, iż działał w silnym stresie, kierował nim strach.

- Nie miałem żadnego planu. Nie planowałem zabójstwa swojej żony, ani żadnych dalszych czynności. Uważam, że wynikło to z silnego stresu, strachu. Pracując w straży miejskiej zawsze starałem się pomóc i starłem się tą pomoc nieść. Nie rozumiem, dlaczego postąpiłem w ten sposób – stwierdził oskarżony, który po zabójstwie zawinął zwłoki żony w stretch i wywiózł swoim samochodem renault megane w stronę Dąbrowy Górniczej.

Piotr Sz. działał pod wpływem silnych emocji

Ogłaszający wyrok sędzia Jarosław Sablik podkreślił w ustnym uzasadnieniu, że sąd nie przychylił się do wniosku prokuratury, by skazać Piotra Sz. na dożywocie, bo w całym swoim życiu faktycznie miał bardzo dobrą opinię w środowisku rodzinnym i zawodowym, nie planował zabójstwa, a feralnego dnia działał pod wpływem silnych negatywnych emocji.

- Oczywiście winę, że doszło do tej sytuacji ponosi oskarżony - powiedział sędzia Jarosław Sablik.

Głównym dowodem w sprawie było nagranie audio, którego dokonała ofiara, podejrzewając, że mąż ją zdradza.

Mec. Łukasz Hałatek, oskarżyciel posiłkowy, reprezentujący interes rodziny Izabeli Sz. stwierdził, że dzisiaj sąd przedstawił ustne uzasadnienie wyroku. Decyzja czy będzie od niego odwołanie zapadnie, kiedy wpłynie pisemne uzasadnienie. - Wtedy po rozmowie z najbliższymi podejmiemy decyzję, co do ewentualnej apelacji - powiedział mec. Michał Hałatek.

Czas zimowy i letni przez kolejne 5 lat

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie